Park narodowy i rezerwat przyrody Tyresta

 

Chwila pierwsza. Przed.

Napięte mięśnie twarzy zdradzają męczący tydzień w pracy. Stres wychodzi porami, a ręce ukryte w kieszeniach zdają się mocno trzymać normalności, by nie zwariować z byle powodu. Słońce ostro daje w oczy, więc postanawiam iść w świat.

Droga kręta, nieznana. Dłonie mocno zaciśnięte na kierownicy. Zakręt za zakrętem. Jedźże szybciej, baranie…Droga wąska i tam, gdzie urywa się asfalt, zaczyna metrowy rów. Cholerne słońce daje w oczy. Parking, jest parking. Multum aut, wciskam się gdzieś pomiędzy furgonetkę a zdezelowane audi.

Tyresta

Tyresta

W głowie już się piszą zaległe sprawozdania i maile. Już planowane są kolejne spotkania na nadchodzący tydzień. Już odkopywane w zakamarkach pamięci miejsca, gdzie mogą leżeć ważne notatki i służbowe gryzmoły…

Chwila druga. W.

Przyjemna, ukryta wśród czerwonych, drewnianych domków kawiarenka z domowymi ciastami i daniami. Lokuję się na ławce przed kawiarenką. Słychać radosne piski dzieci na huśtawkach. Do nozdrzy trafia zapach dymu. Jakiś pies podbiega i trąca nogę. On i ona obok- oboje w zaaaaaawaaaansowanym wieku emerytalnym, siedzą cicho i spijają krople kawy z filiżanki. Kątem oka widzę, że trzymają się za ręce.

Gud, vad fint!” słyszę z lewa i prawa. Nie umiem zaprzeczyć.

Mijając budynki, w których z pewnością kryje się skandynawski chłód, idę w las. Słońce mocnymi promieniami uderza w twarz, ale już się nie chowam. Niczym żuraw, którego słyszę w oddali, wyciągam szyję, by złapać drogocennej witaminy.

-Tato, popatrz, kupa konia. -Mmmmm…

Tyresta

Tyresta

 

-Tato, jeszcze jedna kupa. I tu kupa. Kupa. Kupa.

-Dlaczego ciągle mówisz o kupach?

-Nie wiem.

 

Drogi nasączone roztopionym śniegiem. Niech Matka Ziemia pije i wydaje zielony owoc wiosny. Wokół tak pięknie, że w myślach odmawiam modlitwę

„Dziękuję Ci, Boże, za ten piękny świat”.

Wchodzę w las. Trwoga przed spotkaniem w oko z oko panem Skandynawii, łosiem, każe mi zawrócić po około dwóch kilometrach. Żywego ducha nie

widać od dłuższego czasu. Zaczynam sobie przypominać o bliskich, których dawno nie słyszałam. Dzwonię do jednych, drugich, trzecich. Błogostan duszy przekłada się na błogostan głosu i myśli. Wszystko jest piękne. Szef nie taki straszny; sprawozdania nie tak istotne; notatki nie tak potrzebne. Odnajduję kościół w przyrodzie. Czczę z namaszczeniem i oddaję kolejny pokłon kolejnym pstryknięciem aparatu.

Na skale dostrzegam parę, która spożywa piknikowe przekąski.

Pod drzewem z budką dla ptaków jakiś pasjonat coś mierzy i waży, dokłada, odkłada. Przygląda się i siada. Wstaje i przygląda się. Nie pytam, co go tak frapuje- te chwile każdy chce celebrować sam.

Po dwóch godzinach zaczynam czuć roztopiony śnieg także w butach. Zbaczając z wydeptanych ścieżek, idąc za głosem przyrody, nie raz i nie dwa trzeba było przeskakiwać strumyki i kałuże. Ale to zimno w nogach nie denerwuje. Jest dowodem wspaniale spędzonego czasu. Elementem hołdu oddanego słonecznej niedzieli.

-Mamo, co będziemy robić, kiedy wrócimy do domu?

-Bawić się i czytać.

Chwila trzecia. Po.

Tyresta

Tyresta

W drodze na parking, oczy cieszą się nawet utytłanymi w błocie konikami. Krok jakby wolniejszy. Ręce opuszczone wzdłuż tułowia. Bez problemu idzie rozpoznać, kto dopiero wchodzi: napięte mięśnie twarzy zdradzają męczący tydzień…

Krok jakby wolniejszy. Sprawozdania nie wzywają, myśli o szefie odłożone na najdalszą półkę, notatki poukładane jak fotografie w albumie. Na wszystko jest czas. Zdążę ze wszystkim. Dźwigając na plecach doświadczenia kilkugodzinnego spaceru, czuję się nieswojo musząc opuścić to idylliczne miejsce. Trzepotanie żurawich skrzydeł zdaje się wzywać niczym syreni śpiew.

Droga ta sama: kręta, wąska. Chcę nacieszyć oko widokiem, zielenią, słońcem obracającym się przeciwko mnie.

Już wiem, że przez cały nadchodzący tydzień będę nosić to miejsce w pamięci, by powrócić do niego.

Infrmacje praktyczne
Strona internetowa http://www.tyresta.se
Dojazd autobusem Z Gullmarsplan 807, 809, przystanek Svartbäcken Ze stacji Haninge 847
Dla zmotoryzowanych GPS: 59° 10′ 12″ N ,  18° 14′ 08″ O

Parkingi bezpłatne

Godziny otwarcia Wstęp do parku nieograniczony czasowo. Naturum, kawiarnia i inne lokale użytkowe czynne 9-16 (w tygodniu), 10-17 (sezon letni), 10-16 (sezon zimowy)

 

 

One thought on “Park narodowy i rezerwat przyrody Tyresta”

  1. Kinga napisał(a):

    Aż chciałabym tam być…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *